Stworzony, by sprawdzać granice: historia narodzin Forda Raptora
Niewiele doświadczeń może równać się ze spotkaniem właścicieli Raptorów. Nikt nie licytuje się na moc silnika ani nie analizuje tabel z danymi technicznymi. Rozmowy dotyczą pokonywania wydm, sposobów radzenia sobie na najtrudniejszych trasach i wrażeń z jazdy pick-upem, który powstał po to, by docierać tam, gdzie większość samochodów skapituluje.
To właśnie najbardziej fascynująca strona Raptora. Ambitny pomysł, który narodził się w Fordzie, przekształcił się w coś znacznie większego: społeczność skupioną wokół przygody, osiągów i realnych zdolności jazdy w terenie.
Ford Raptor to efekt ponad piętnastu lat prac rozwojowych. Od jego narodzin pojawiło się wiele kolejnych historii. Jednak żeby zrozumieć, czym model jest dzisiaj, trzeba wrócić do jego początku, do połowy pierwszej dekady XXI wieku, gdy niewielki zespół inżynierów Ford Racing, pracujących nad sportowym samochodem drogowym, postanowił obrać nowy kierunek. Zadano sobie wówczas pytanie: czy charakter i możliwości pustynnej rajdówki można przenieść do samochodu produkowanego seryjnie?
Podczas największego dotychczas zlotu Raptorów setki właścicieli spotkały się, by wspólnie celebrować spotkanie swoich samochodów. Właśnie tę historię przedstawia najnowsza kampania Forda „The Raptor Origin Story”. Reżyserem filmu jest Ben Affleck, właściciel Raptora. Występuje w nim również Jon Bernthal, także właściciel tego modelu, a także Tim Smith, Derek Bier i Chris Paiva – trzej inżynierowie, którzy mieli swój udział w budowaniu dziedzictwa Raptora.
Szalony pomysł, który miał sens
W tamtych czasach producenci podchodzili do samochodów terenowych według utartego schematu: wystarczyło wziąć standardowy model z napędem 4×4, dodać kilka elementów i trochę większe opony, a potem uznać, że to wystarczy. Nasi inżynierowie chcieli czegoś zupełnie innego. Postanowili osiągnąć cel najtrudniejszą drogą – tak jak robi się to w przypadku większości przedsięwzięć, które naprawdę mają znaczenie.
Inspiracją były pustynne tereny Baja, gdzie tysiąc mil jazdy w upale, po piasku i wymagającym podłożu bezlitośnie weryfikuje możliwości pojazdu. Zadanie polegało na przeniesieniu rozwiązań inspirowanych sportami motorowymi do seryjnego pick-upa, przy jednoczesnym zachowaniu gwarancji producenta.
Nie było gotowej recepty. Inżynierowie budowali prototypy testowe, intensywnie je eksploatowali i celowo doprowadzali do awarii. Podczas jednego z pierwszych testów stalowy wał napędowy skręcił się tak mocno, że przypominał laskę cukrową. Każda porażka dostarczała jednak nowych informacji.
Aby skonstruować zawieszenie, które byłoby skuteczne nawet podczas długotrwałej, intensywnej jazdy, zespół nawiązał współpracę z firmą Fox. Wspólnie wprowadzono do samochodu seryjnego amortyzatory z wewnętrznym bajpasem i charakterystyką zależną od położenia tłoka. Wcześniej takie rozwiązania stosowano w wyczynowych pojazdach przygotowanych do najtrudniejszych rajdów pustynnych.
Kolejnym krokiem był start w rajdzie Baja 1000, w którym pick-up ukończył rywalizację na podium. Dziś Raptor doskonale pokazuje, co można osiągnąć, gdy doświadczenia zdobyte w sportach motorowych służą konstruktorom modeli przeznaczonych do codziennego użytkowania.
Społeczność, której nikt nie przewidział
Kiedy Raptory trafiły do klientów, otworzyły przed nimi świat zupełnie nowych przygód. Właściciele zaczęli zakładać kluby, organizować zloty, wymieniać się doświadczeniami i wspólnie odkrywać trudne bezdroża. W ten sposób narodziło się coś, czego żaden zespół inżynierów nie był w stanie zaplanować: społeczność pasjonatów.
W tym roku jej potęgę było widać lepiej niż kiedykolwiek. Podczas weekendowego Raptor Rally nad jeziorem Havasu w Arizonie zgromadziło się ponad 1100 osób i niemal 500 Raptorów. Uczestnicy mogli spotkać innych właścicieli podzielających ich pasję, sprawdzić swoje pick-upy na trasach, a nawet przejechać się po torze w szybkich przejazdach z zawodowymi kierowcami wyścigowymi.
Pod koniec weekendu legenda wyścigów Daniel Ricciardo wsiadł do Forda F-150 Raptor i ruszył na południe, do Austin, na Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Na miejscu powstała strefa Ford Racing Den, w której kibice mogli spotkać się i poznać bliżej atmosferę oraz kulturę sportów motorowych.
Z zespołem Red Bull Ford Powertrains rywalizujemy o najwyższe trofea sportów motorowych, a jednocześnie przybliżamy tę pasję kibicom. Formuła 1 na torze, Raptor poza asfaltem, a Ford Racing łączy oba światy.
Każdy właściciel ma własną historię. Dla jednych to wyprawy przez pustynne wydmy, dla innych – pokonywanie terenów, do których nie dotarliby innym samochodem. Różne przygody, ale wspólna pasja.
Dlatego Raptor to dziś coś więcej niż pick-up. Jego możliwości przyciągają ludzi, a wspólna pasja sprawia, że pozostają w kontakcie. Patrząc wstecz, trudno się temu dziwić.
Dlaczego opowiadamy tę historię właśnie teraz
Samochód stworzyła grupa inżynierów, których łączyła pasja, a rozwijająca się społeczność sprawiła, że projekt przerósł wszelkie oczekiwania. Nowa kampania zyskuje wiarygodność, ponieważ opowiadają ją ludzie, którzy sami przeszli tę drogę – doświadczyli awarii, niepowodzeń i wątpliwości towarzyszącego pracom nad samochodem.
Dobrze oddają to słowa Jona Bernthala:
„Jeżdżę Raptorem od lat i wiem, na co naprawdę stać tę maszynę”. „To po prostu najbardziej niesamowity i najbardziej wszechstronny pick-up, jakim można jeździć. Kiedy zaproponowano mi udział w tej reklamie, od razu wiedziałem, że to propozycja dla mnie. Jestem prawdziwym fanem Raptora i chętnie skorzystam z każdej okazji, by pokazać jego możliwości i oddać hołd inżynierom, którzy go stworzyli”.
W centrum opowieści o początkach Raptora są ludzie.
„W Artists Equity uwielbiamy dobrze opowiedziane historie o początkach” – powiedział Brandon Pierce, prezes i dyrektor kreatywny niezależnego studia Artists Equity Brand Studio. „Uważamy, że pytanie «dlaczego?» jest równie ważne jak pytanie «co?». Dlatego kiedy nadarzyła się okazja, by opowiedzieć prawdziwą historię powstania kultowego samochodu, a jej narratorem miał zostać Jon – człowiek, który naprawdę jest właścicielem Raptora – od razu ją podjęliśmy. Zależało nam na filmowej opowieści, która jednocześnie pozostanie bliska rzeczywistości i autentyczna”.
Historia Raptora to niemal dwie dekady innowacji, wytrwałości i wspólnych przygód. Przez trzy generacje nie zmienił się jeden cel: nieustannie przekraczać kolejne granice i stawiać sobie coraz wyższe wymagania.
Grupa pierwszych inżynierów projektujących Raptora chciała zbudować samochód, którego sami potrzebowali: seryjny model łączący możliwości i charakter pustynnej wyścigówki. Ostatecznie stworzyli jednak więź międzyludzką, opartą na tym samym duchu przygody, który od początku napędzał ich do urzeczywistnienia idei Raptora.
Tak powstaje potwór. Najpierw pojawia się pomysł. Potem trzeba postawić na grupę wyjątkowo bystrych marzycieli, którzy nie odpuszczają i przekazać kluczyki ludziom, którzy nadadzą modelowi własny charakter.
Silniki są rozgrzane, a przed nami otwarta droga. Na kolejnych jej odcinkach czeka wiele nowych historii Raptora. Z przyjemnością się nimi z wami podzielę.
# # #
1Przed jazdą terenową zawsze zapoznaj się z dodatkiem do Instrukcji Obsługi, poznaj teren i trudność trasy oraz używaj odpowiedniego sprzętu zabezpieczającego wyprawę.
[See image gallery at fordmedia.pl]Artykuł Stworzony, by sprawdzać granice: historia narodzin Forda Raptora pochodzi z serwisu Biuro prasowe Ford Polska.