← Wszystkie newsy
Werdykt Lexusa ES: duch LS żyje w elektryku za 68 tys. funtów
Autocar Testy

Werdykt Lexusa ES: duch LS żyje w elektryku za 68 tys. funtów

oryg.: Lexus ES verdict: Spirit of the LS lives on in £68k EV

Óssta generacja Lexusa ES staje się jedynym dużym sedanem premium marki – i do tego w wersji w pełni elektrycznej. Lexus to jedna z tych marek, które powoli, niejako z konieczności niż z własnej woli, przekształcają się w specjalistów od SUV-ów. Firma nigdy nie zapowiedziała zakończenia produkcji innych typów samochodów ani nie wyraziła szczególnego pragnienia stania się twardszą, bardziej terenową wersją swojego dawnego wizerunku (w przeciwieństwie do niektórych innych marek, które moglibyśmy tu wymienić). Po prostu klientom wyraźnie podobają się SUV-y, a Lexusa trudno krytykować za pójście naprzeciw tym oczekiwaniom. Na szczęście dla tych, którzy nie przepadają za SUV-ami, zarząd marki dostrzega obowiązek szeroko zakrojonej marki premium, która widzi siebie jako rywala wielkich europejskich konkurentów, oferowania właściwej gamy modeli. I równie jasnym jest, że w tej gamie musi znaleźć się duży sedan segmentu E, taki jak bohater tego testu: Lexus ES. Oczywiście, że musi. Szczerze mówiąc, trudno wyobrazić sobie Lexusa bez obszernego, czterodrzwiowego „luksusowego flagowca”. Przez dekady pełnowymiarowy Lexus LS był samochodem nierozerwalnie kojarzonym z firmą, ponieważ słynął z bycia modelem wprowadzającym markę – przynajmniej na rynku brytyjskim. W Ameryce Północnej jednak mniejszy ES zadebiutował w tym samym czasie, bo w 1989 roku. Dopiero wraz z nadejściem siódmej generacji w 2018 roku Europejczycy i Brytyjczycy zaczęli się z nim obchodzić. Teraz ósme wcielenie wydaje się być częścią pewnego resetu w strategii sedanów Lexusa. Dlaczego reset? Ponieważ w momencie, gdy opuszczał brytyjskie salony na początku 2025 roku, większy, piąta generacja LS stał się samochodem sprzedającym się bardzo słabo (w 2024 roku zarejestrowano tylko trzy egzemplarze, a od 2020 roku mniej niż 40). Został on częściowo zastąpiony przez luksusowego minivana do celów chauffeurskich, Lexusa LM. Ale stary LS ma też swojego rodzaju następcę w tym nowym ES, który jest znacznie większy od wersji siódmej generacji; ma teraz bardziej wyraźnie ukierunkowany, luksusowy charakter niż kiedykolwiek wcześniej; i oferuje jeden, i tylko jeden, napęd, choć taki, do którego użytkownicy flotowi i biznesowi naturalnie mogą skłaniać się w 2026 roku.

To skrót — pełny artykuł i zdjęcia są u wydawcy. Tłumaczenie tytułu i zajawki jest automatyczne.