← Wszystkie newsy
Nowy Range Rover GT: czy to druga generacja I-Pace?
Autocar Opinie

Nowy Range Rover GT: czy to druga generacja I-Pace?

oryg.: New Range Rover GT: could it be the Mk2 I-Pace?

Smukły, nowy, średniej wielkości model Rangie nie ma nic wspólnego z Type 01 – ale może istnieć powiązanie z Jaguarem. Niektórzy sugerują, że nowy Range Rover GT to powiększony Jaguar Type 01 – co jest zrozumiałym skojarzeniem. W końcu to typowe posunięcie dla producenta samochodów: stworzyć nową platformę, a następnie wykorzystać ją jako podstawę dla wielu nowych modeli; najpierw jeden, potem drugi. Tego rodzaju domysły są tym bardziej uzasadnione, że pierwszym w pełni ujawnionym elementem GT jest jego wnętrze, które wygląda dość podobnie do tego w nadchodzącym Type 01: jest jasne i pozbawione przycisków, podczas gdy reszta świata wraca do fizycznych przełączników i ich funkcjonalności. Ponoć kierownica GT będzie jednak zaokrąglona bardziej niż ta na zdjęciach. Tymczasem GT wcale nie jest podniesionym Type 01, ponieważ opiera się na całkowicie nowej platformie, co staje się oczywiste, gdy wejdzie się do środka obu aut. Type 01 wykorzystuje oddzielne pakiety akumulatorów w ramach w pełni aluminiowej Jaguar Electric Architecture (JEA), na których siedzą pasażerowie, umieszczając stopy pomiędzy nimi. Pozwala to na bardzo niskie umiejscowienie baterii w aucie, dzięki czemu linię dachu można zaprojektować smukle. GT nie jest takie. Pasażerowie siedzą na akumulatorach, które są ułożonych w bardziej konwencjonalny sposób w pakiecie pod podłogą tej zupełnie nowej, stworzonej z myślą o elektrykach, ale akceptującej też hybrydy architekturze Electric Modular Architecture (EMA). Podłoga kabiny jest płaska, znacznie wyższa niż w Jaguarze i również niezwykle przestronna – co nie jest cechą definiującą Type 01. Jeśli GT cokolwiek zawdzięcza Jaguarowi, to nie jest to Type 01, a I-Pace. Główny inżynier Matt Eyes powiedział mi, że doświadczenia zdobyte przy tamtym modelu zostały tu zastosowane, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa baterii podczas kolizji. Pakiet w I-Pace (na zdjęciu powyżej) otrzymał ścięte narożniki w tym celu, co jednak przy jego wymiarach zmniejszyło pojemność do mniej niż 90 kWh. Teraz inżynierowie są lepsi w projektowaniu, co pozwala pakietowi EMA pomieścić do 120 kWh energii. Biorąc pod uwagę, że ta architektura nie jest całkowicie inna od tej, jaką mogłaby mieć druga generacja I-Pace, czy kiedyś posłuży do zbudowania Jaguara? Oczywiście tego nie potwierdzają, ale łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której marka będzie chciała nowego crossovera/SUV-a w przyszłości. Projekt tej platformy z przesuniętą do tyłu kabiną różni się od tego z pierwszego I-Pace, ale jest zgodny z najnowszym językiem stylistycznym Jaguara. Możliwość hybrydowa, jaką oferuje EMA, zakłada silnik umieszczony z przodu – choć, jak zapewnia Eyes, nie będzie to nic tak dużego jak sześcio- lub ośmiocylindrowiec. Ten Range Rover GT to jednak samochód, który JLR chciało zbudować od pewnego czasu. Gdybyśmy chcieli sięgnąć głęboko do historii, można by powiedzieć, że jego korzenie sięgają projektu Road Rover z lat 50., na długo przed tym, jak pomyślano o Range Roverze. Powstało kilka prototypów tego terenowego kombi, z których jeden przetrwał w British Motor Museum w Gaydon. Eyes mówi, że JLR w ostatnim czasie eksperymentowało z kilkoma niższymi i smuklejszymi modelami Range Rovera, dochodząc dość daleko w rozwoju jednego z nich, zanim zdecydowano, że nie pasuje on do swojego podwozia. Ponieważ nie znaleziono architektury odpowiedniej do tego zadania, EMA zostało stworzone częściowo specjalnie po to, by umożliwić powstanie tego auta. To bardzo w stylu JLR: stworzyć nową architekturę, która będzie podstawą dla mniejszej liczby samochodów niż u konkurencji. W nadchodzących miesiącach stanie się jasne, ile pracy dedykowanej wykonała firma przy tej platformie, podobnie jak zrobiła to w przypadku JEA. Zastanawiam się, jaki wpływ ma to podejście na osiągi aut w rękach klientów. Niektórzy producenci wymuszają dopasowanie nowych samochodów do znanych platform lub zlecają dostawcom wykonanie dużej części podzespołów. Upór JLR na robienie po swojemu, gdy gotowe części nie są odpowiednie – jako firma średniej wielkości – skutkuje samochodami, które idealnie realizują swój cel i które są uwielbiane przez nowych nabywców, ale naraża koncern na kłopoty, jeśli którykolwiek z tych komponentów ulegnie awarii. W każdym razie, jakie inne modele będą oparte na EMA? Range Rover GT będzie nosił logo Land Rovera, nie jako taką markę, ale jako to, co JLR nazywa teraz „znakiem zaufania” w ramach swojego „domu marek” (bleurgh), ale nie sądzę, by nadawało się to do pełnowymiarowego Defendera. Łatwo mi jednak wyobrazić je pod Discovery – choć od czasu pojawienia się nowego Defendera i przy większej liczbie Range Roverów wokół, ta marka wciąż wydaje się szukać swojego miejsca. I może to być też Jaguar, oczywiście. Range Rover GT w żaden sposób nie jest podniesionym Jaguarem, ale kto powiedział, że nim nie zostanie?

To skrót — pełny artykuł i zdjęcia są u wydawcy. Tłumaczenie tytułu i zajawki jest automatyczne.