Wrażenia jak w Bentleyu: za kierownicą elektrycznego modelu Torcal o zasięgu 595 km
oryg.: Feels like a Bentley: On the road in the 370-mile Torcal EV
Elektryczna era Bentleya rozpoczyna się w przyszłym miesiącu debiutem modelu Torcal, ale mieliśmy okazję sprawdzić go już teraz. Tylne drzwi zamykają się bezgłośnie za sprawą silników elektrycznych. Siedzimy na tylnej kanapie auta, które dyrektor generalny marki, dr Frank Walliser, określił jako „być może najbardziej przemyślany samochód” w 107-letniej historii firmy. Koła zaczynają się obracać – delikatnie i płynnie, choć nie w całkowitej ciszy. Mimo że Torcal jest krótszy i niższy od SUV-a Bentayga, inżynierowie z Crewe zadbali o to, by przestrzeń na nogi i nad głową pozostała na tym samym, imponującym poziomie. Choć nasz prototyp był mocno zamaskowany, Bentley zapowiada użycie luksusowych materiałów, takich jak wełna merynosowa czy drewniane wykończenia „Ombre veneer”. Torcal korzysta z platformy PPE Volkswagena, dwukomorowego zawieszenia pneumatycznego oraz napędu na cztery koła o mocy ok. 850 KM. Dzięki akumulatorowi o pojemności 113 kWh, zasięg w cyklu WLTP ma wynosić ok. 595 km. Ciekawostką jest syntetyczny dźwięk silnika, który nie przypomina „kosmicznych” odgłosów innych aut elektrycznych, lecz naśladuje rytm i brzmienie jednostki V8. Choć cyfrowe technologie wewnątrz mogą budzić mieszane uczucia u tradycjonalistów, pod względem komfortu jazdy i wyciszenia Torcal to rasowy Bentley.