← Wszystkie newsy
Monterey Car Week dobiegł końca, ale na parkingu wciąż roi się od motoryzacyjnych perełek
Autocar Opinie

Monterey Car Week dobiegł końca, ale na parkingu wciąż roi się od motoryzacyjnych perełek

oryg.: Monterey Car Week is over - but the car park is still full of amazing metal

Podczas ostatniego spaceru po najbardziej eleganckim wydarzeniu motoryzacyjnym na świecie natrafiłem na niezwykle rzadkie Ferrari i bezcne Porsche. Kalifornijski festiwal drogowych supersamochodów, kolekcjonerskich klasyków i ich zamożnych właścicieli, znany jako Monterey Car Week, zwieńczony konkursem elegancji Pebble Beach Concours d’Elegance, właśnie zakończył się w kurorcie golfowym Pebble Beach. Zwycięzcą concours został Duesenberg SSJ z 1935 roku, a swoje debiuty zaliczyły supersamochód Gordon Murray S1, Defender Dakar, Lamborghini Revuelto SV oraz Ruf Ehra. Jest już dzień po zakończeniu imprezy, a ja znajduję się na parkingu hotelu Inn at Spanish Bay, usytuowanego bezpośrednio przy słynnym polu golfowym. Car Week powoli dobiega końca. Wczoraj samochody wystawowe zjechano z trawy i załadowano do ciężarówek, ale goście wciąż tu są – a ich auta stanowią główną atrakcję wizualną na przestronnym parkingu hotelowym. Na w połowie wypełnionym parkingu doliczyliśmy się aż jedenastu Ferrari, pięciu Mercedesów klasy G, czterech limuzyn Mercedes-Maybach S680 z silnikami V12, obowiązkowego Porsche 911 GT3 Touring, kilku przyciągających wzrok customizacji, o których jeszcze wspomnimy, oraz aż siedmiu hybrydowych supersamochodów Lamborghini Revuelto w jednym miejscu (to około całodzienniej produkcji w Sant’Agata). Ferrari było mocno reprezentowane w naszej nieoficjalnej edycji Pebble concours. Wyróżnienie należy się jaskrawoniebieskiemu Ferrari F355 Challenge od Ferrari Silicon Valley z białymi felgami Speedline, a także Testarossie 849 w białym kolorze z czerwonym pasem na dachu, która przywołała skojarzenia z serialem „Miami Vice”. Były tu również 12Cilindri i Purosangue, a także całkiem miły egzemplarz 488 Pista. Żaden parking hotelowy w Pebble Beach nie byłby kompletny bez kolekcjonerskich, starych Porsche. U nas był to kabriolet 356 SC z połowy lat 60., w stanie godnym podziwu. Wśród bardziej egzotycznych atrakcji znalazł się czarny Mercedes W124 S-Class na oponach z białym pasem, który właściciel przemianował na „900 SEL”, oraz bardzo wyjątkowa, customowa kreacja Porsche 993 Speedster z krótką szybą przednią, której niestety mogliśmy się tylko przyglądać pod folią. Wśród wszystkich tych egzotyków było oczywiście mnóstwo potężnych Lincoln Navigatorów, Fordów Expeditions i Cadillaców Escalade, a także kilka Lexusów demonstracyjnych, które ewidentnie zostały po jakiejś imprezie dla klientów i sprawiły, że tęsknimy za czasami, gdy nabywcy w Wielkiej Brytanii mogli cieszyć się takimi modelami jak LC kabriolet czy IS 350.

To skrót — pełny artykuł i zdjęcia są u wydawcy. Tłumaczenie tytułu i zajawki jest automatyczne.