Szefowie flot: przyzwyczaić się do niepewności
oryg.: 'Get used to uncertainty', fleet bosses told
Niepewna polityka, zmieniająca się technologia i złożone operacje to nowa norma – mówi jeden z wiodących brytyjskich szefów flot. Menadżerowie flot muszą przygotować się na lata niestabilnej polityki, zmieniającej się technologii i złożonych operacji – tak wynika z opinii eksperta branżowego. Matthew Walters, szef doradztwa w Ayvens UK – drugiej pod względem wielkości firmie leasingowej w kraju, mającej w portfelu 320 907 samochodów i furgonetek – powiedział Autocar, że menadżerowie flot powinni planować z większym wyprzedzeniem przy wyborze pojazdów oraz corocznie aktualizować polityki, aby nadążyć za nietypowo szybko zmieniającym się środowiskiem operacyjnym, skoro tradycyjnie działali w sektorze sprzyjającym długoterminowej stabilności. Polityka pozostaje wyzwaniem, zwłaszcza w przypadku samochodów elektrycznych. Departament Transportu zobowiązał się do przeprowadzenia „punktu środkowego” przeglądu brytyjskiego mandatu dotyczącego pojazdów zeroemisyjnych (ZEV) w 2027 roku, co może wpłynąć na podaż pojazdów. Roczne cele sprzedaży pojazdów elektrycznych od 2031 roku nie zostały jeszcze potwierdzone. Floty muszą również przygotować się do ponownego wyliczania kosztów eksploatacji po finalizacji systemu podatku za przejechany milę dla samochodów hybrydowych typu plug‑in i elektrycznych. Walters spodziewa się, że termin 2030 roku dla nowych samochodów wyłącznie spalinowych (pure‑ICE) oraz data 2035 roku, kiedy wszystkie nowe samochody i furgonetki mają być elektryczne, przejdą wkrótce proces konsultacji. Niepewność jest tak duża, że Ayvens organizuje kwartalne briefingi dla klientów dotyczące ustawodawstwa, rozwoju producentów oraz szerszych wydarzeń politycznych i gospodarczych, które mogą wpływać na koszty flot oraz podaż pojazdów. „Większe floty zazwyczaj dysponują wydzielonymi zespołami i większymi zasobami, aby nadążać za nowymi produktami, zasadami podatkowymi i ustawodawstwem. Mniejsze floty nie mają takiej zdolności, dlatego są bardziej narażone, gdy rzeczy zmieniają się szybko, a obecnie dzieje się tak szybko” – powiedział Walters. Tę złożoność pogłębia szybko rosnąca oferta pojazdów – dodał, zauważając, że w 2026 roku planowana jest premiera 116 nowych modeli, z których wiele pochodzi od chińskich producentów. Niektóre floty witają tych nowych graczy, podczas gdy inne – zwłaszcza większe korporacyjne – analizują technologię pod kątem tego, jak dany marka może reprezentować firmę. Elektromobilność tworzy również bardziej zróżnicowany zestaw kosztów eksploatacji w porównaniu z samochodami spalinowymi na benzynę i olej napędowy. Różnica między cenami ładowania publicznego a domowym lub w miejscu pracy oznacza, że dwaj kierowcy wykonujący tę samą pracę w tym samym pojeździe mogą generować całkowicie różne koszty, a „uczciwość staje się bieżącym problemem”, jeśli jeden z nich nie może podłączyć się do ładowania w domu – dodał Walters. Ta złożoność skłoniła Ayvens do oferowania bardziej szczegółowych kalkulacji całkowitego kosztu eksploatacji (TCO), uwzględniających wydajność kierowcy, dostępność pojazdu oraz zachowania związane z ładowaniem. Częste ładowanie powyżej 80 % może wpływać na stan baterii oraz wartość residualną pojazdów wystawianych na aukcję po zakończeniu umowy. „Co byśmy powiedzieli flotom: ‚buduj elastyczność; nie blokuj się w sztywnych trzyletnich planach zakładając, że dzisiejsza technologia, zasady podatkowe lub wartości residualne utrzymają się, ponieważ na tym rynku to zazwyczaj tam leży okazja‘” – powiedział Walters. „Dobra praktyka obecnie oznacza odejście od myślenia krótkoterminowego. Zamiast planować jedynie kolejny cykl odnowienia, floty potrzebują strategii na trzy do pięciu lat, która jest regularnie przeglądana, a nie ustawiona i zapomniana. Dzięki temu decyzje dotyczące wyboru pojazdów, konfiguracji ładowania oraz polityki kierowców podejmowane są z uwzględnieniem szerszej perspektywy, a nie tylko najbliższych 12 miesięcy.