Range Rover: „nieba granica” w cenach modeli wykonywanych na zamówienie
oryg.: Range Rover: 'the sky's the limit' for price of bespoke models
Edycja Asilomar to najdroższy seryjny Range Rover w historii. Marka zamierza postawić na „wielki biznes” wysokomarżowych zleceń, naśladując luksusowych rywali. JLR zapowiedział, że „nieba granica” w cenach Range Rovera, ponieważ firma chce rozbudować ofertę modeli bespoke i zdecydowanie wejść do segmentu samochodów luksusowych. Dyrektor zarządzający Range Rovera, Martin Limpert, stwierdził: „Nie chcemy być postrzegani jako firma motoryzacyjna, chcemy być postrzegani jako nowoczesna marka luksusowa”. W zeszłym roku marka sprzedała swój pierwszy fabryczny samochód za niemal 500 000 funtów: edycję SV Asilomar, zaprezentowaną podczas Monterey Car Week. Limpert powiedział magazynowi Autocar, że firma może i będzie szła dalej: „Uważam, że nieba granica. Chcemy dalej rozwijać ten obszar biznesowy. Modele bespoke to dla nas naprawdę wielki biznes. Przygotowaliśmy dla klienta z USA edycję SV Asilomar, która została sprzedana za 550 000 dolarów [ok. 410 230 funtów], czyli mniej więcej dwukrotność ceny Range Rovera SV. Ale po podniesieniu standardu i dostosowaniu go do indywidualnych wymagań, wylądowaliśmy na tym poziomie”. Rozwój oferty modeli na zamówienie miałby umieścić Range Rovera zdecydowanie w sferze Bentleya i w kierunku Rolls-Royce’a. Zdanie Steve’a Cropleya’ego: Czy Range Rover naprawdę może rywalizować z Rolls-Royce’em? Historia mówi, że tak. W ciągu najbliższego roku marka planuje otworzyć kolejne 12 saloni do konfiguracji w ramach programu bespoke, tzw. „Range Rover Houses”, które – jak zapewniono – „oferują klientom sanktuarium do zanurzenia się w luksusowych doświadczeniach i możliwość bycia jednym z pierwszych na świecie, którzy zobaczą i pojadą niektórymi z najbardziej ekskluzywnych modeli Range Rovera”. Zapytany, jak drogi może być Range Rover, Limpert odpowiedział: „Nie widzę limitu. Szczerze mówiąc, myślę, że zależy to od wartości, jaką generujemy dla klienta. To naprawdę zależy od poziomów możliwości personalizacji, gdzie naprawdę staramy się przesuwać granice – od malowania, po szycie, haftowanie, umieszczanie herbu rodowego lub nazwiska rodziny w różnych miejscach na okleinach itd. W przyszłości, czy możemy użyć materiałów, które obecnie nie są częścią naszej oferty, ale których klient chce dołączyć, ponieważ ma z nimi historyczną relację lub coś w tym stylu. Ostatecznie to naprawdę zależy od tego, jaką wartość wygenerujemy dla naszych klientów?” Jakby potwierdzić te słowa, tuner Overfinch niedawno zapowiedział swoją limitowaną edycję Holland & Holland w 25 egzemplarzach (poniżej), z których jeden kosztował właściciela 1 mln funtów, co jest dowodem na to, ile kupujący są skłonni zapłacić, aby ich Range Rover był jak najbardziej spersonalizowany. Mimo przesunięcia w górę rynku, Limpert powiedział, że nadchodzący GT będzie uzupełniającym, piątym modelem w gamie Range Rovera, a nie zastępstwem dla żadnego z dwóch najtańszych modeli, Evoque i Velar. „To nie zastępuje niczego” – powiedział, choć te dwa modele mają odpowiednio osiem i dziewięć lat i uważa się, że wkrótce czeka je emerytura. Pozostawiłoby to punkt wejścia do gamy Range Rovera przy modelu GT z przewidywaną ceną startową w okolicach 70 000 funtów. Rywalizujący producenci samochodów premium pokazali, że możliwe jest utrzymanie w ofercie zarówno bardzo drogich, jak i tańszych modeli: klienci mogą wydać około 30 000 funtów lub dobrze w sześciocyfrowe kwoty na samochody marek BMW, Audi i Mercedes-Benz. Ale JLR ma na celu stworzenie większych przestrzeni między swoimi trzema markami SUV-ów: Defenderem, Discovery i Range Roverem. „To cała idea utworzenia House of Brands” – powiedział Limpert o ruchu JLR w celu przedefiniowania swoich trzech marek SUV-ów, przy czym Land Rover ma być używany tylko jako „znak zaufania” na SUV-ach i samochodach 4x4. „Mówiąc za moją markę w tym przypadku” – dodał Limpert – „kapitał marki już tam jest: klienci rozpoznają ją już bardziej jako Range Rover [niż Land Rover]”. Definiując różnicę między trzema markami, Limpert powiedział: „Defender to wszystko o surowych możliwościach terenowych – naprawdę o czystej przygodzie. To dla tych ludzi, którzy naprawdę chcą jeździć wszędzie i robić wszystko”. Z kolei Discovery „to wszystko o wszechstronności, rodzinie, wspólnocie. To bardziej o tym, że podróż jest celem”. Nowe modele i rebranding – powiedział Limpert – miały służyć „naprawdę danie każdej z nich przestrzeni i miejsca na zdefiniowanie i rozwinięcie ich osobowości”. Dodał: „Nie chcemy mówić klientom, którą markę kupić”. Wnętrze edycji Asilomar za 410 tys. funtów Unikalny wygląd Dwukolorowe lakierowanie jest inspirowane podwodnymi krajobrazami Zatoki Monterey, gdzie zaprezentowano samochód. Specjalne emblematy, felgi w kolorze nadwozia i oznaczone progi podnoszą poziom unikalności. Kabina VIP Ekskluzywne niebieskie skórzane fotele i pasujące poduszki posiadają customowy haft. Elektroniczny drewniany stolik na napoje wysuwa się i rozkłada między w pełni rozkładanymi tylnymi siedzeniami. Dodatkowe gadżety Cena zakupu obejmowała darowiznę w wysokości 5000 dolarów (ok. 3730 funtów) na fundusz ochrony oceanów oraz w pełni spersonalizowany, dopasowany zestaw kijów golfowych.