← Wszystkie newsy
Polowanie na trofea: Używany MG 4 to elektryczny okaz za 10 tys. funtów
Autocar Aktualności

Polowanie na trofea: Używany MG 4 to elektryczny okaz za 10 tys. funtów

oryg.: Trophy hunting: A used MG 4 is a £10k EV bargain

Dobre egzemplarze tego zaokrąglonego elektrycznego hatchbacka czekają na chętnych, a zasięg w zależności od wersji wynosi od 351 do 544 km. Wreszcie przystępny cenowo, praktyczny, stylowy i dobrze prowadzący się samochód elektryczny. To był nasz werdykt po debiucie MG 4 EV w 2022 roku. Fakt, że auto pochodzi z Chin, najwyraźniej nie zaszkodził jego popularności wśród brytyjskich nabywców – być może częściowo dzięki słynnemu ośmiokątowi na przodzie. Od momentu wejścia do sprzedaży model ten zawsze znajdował się w czołówce dziesięciu najlepiej sprzedających się EV, dochodząc nawet do drugiego miejsca, a dzięki różnym wariantom baterii i wersjom napędowym 4-tka pasuje niemal do każdej potrzeby. Nasz redaktor Steve Cropley po przejechaniu 13 000 mil wersją Extended Range był całkowicie przekonany, podsumowując: „Ze wszystkich EV, którymi jeździłem, ten wydaje się najbardziej uczciwy i praktyczny”. Brzmi jak świetna rekomendacja. A teraz, przy cenach startujących od zaledwie 7000 funtów, używane egzemplarze 4-tki oferują niewiarygodny stosunek ceny do możliwości. W przeciwieństwie do wielu podobnych EV, 4-tka to hatchback w konwencjonalnym stylu, co oznacza, że kierowca siedzi nisko, z wyprostowanymi nogami i dużym zakresem regulacji kolumny kierowniczej. Dzięki temu od razu czujemy się komfortowo. Tapicerka (skóra ekologiczna lub materiał) jest nieco ponura, właściciele zgłaszają przedwczesne zużycie, a plastiki są w większości twarde i podatne na zarysowania, ale przy tej cenie są to wybaczone usterki, wcale nie unikalne dla tego modelu. Ogólnie auto jest solidne i dobrze zmontowane. Większość funkcji obsługuje się przez dość intuicyjny 10,3-calowy ekran systemu multimedialnego (12,8 cala od 2026 roku). Można jednak skonfigurować przyciski kierownicy tak, aby regulować temperaturę i prędkość wentylatora. To niekonwencjonalne, ale działa zaskakująco dobrze. Są też fizyczne przyciski, a ostatni lifting przyniósł poprawę jakości materiałów – choć zanim te auta trafią na rynek wtórny w większych ilościach, minie jeszcze trochę czasu. MG 4 jest przestronne, choć nie do takiego stopnia jak Volkswagen ID.3 czy Cupra Born. Wysocy dorośli wygodnie usiądą z tyłu, ale bagażnik ma przeciętną pojemność 363 litrów. Wersja Trophy dodaje podwójną podłogę, zapewniającą wygodne miejsce na kable do ładowania. Z napędem na tylną oś 4-tka chętnie wchodzi w interakcję z bardziej wyczulonym kierowcą. Nie pozwala na kontrolowane, żywiołowe nadsterowności, ale przyjemnie precyzyjny i pozbawiony sztuczności układ kierowniczy sprawia, że jazda na otwartej drodze jest przyjemna, a w mieście wzrasta poczucie zwinności. Jest o wiele bardziej zabawne niż rywale tacy jak Kia e-Niro czy Peugeot e-308. Nie jest jednak tak zrównoważone dynamicznie jak Born: choć miło się nim „pędzi”, miękkie zawieszenie pozwala na wyraźne przechyły, a komfort jazdy jest nieco nerwowy. Standardowa 4-tka występuje w trzech wariantach: wersja podstawowa ma baterię 49 kWh i silnik o mocy 168 KM, Long Range zwiększa pojemność i moc do 61,7 kWh oraz 201 KM, a Extended Range dysponuje 74,4 kWh i 241 KM. Zasięg waha się od 351 do 544 km. Dostępne są dwa poziomy wyposażenia, SE i Trophy, a ten drugi to nasz wybór, ponieważ dodaje sporo sprzętu, w tym monitoring martwego pola, bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, podgrzewane fotele i kierownicę, lepszy system audio oraz kamerę 360 stopni. Jest też hot hatch XPower, który dodaje przedni silnik dla łącznej mocy 429 KM, co pozwala na przyspieszenie 0–100 km/h w 3,8 s – szybciej niż VW Golf R. Problem w tym, że miękkie zawieszenie trudno radzi sobie z taką mocą, więc dla najlepszej codziennej równowagi postawilibyśmy na wersję z napędem na tylną oś.

To skrót — pełny artykuł i zdjęcia są u wydawcy. Tłumaczenie tytułu i zajawki jest automatyczne.