Jazda elektrycznym Mercedesem C-Class: nowa technologia, wciąż prawdziwy Mercedes
oryg.: Mercedes C-Class Electric driven: new tech, still a proper Merc
Długo obecny na rynku niemiecki sedan przeszedł na elektryczność – zachowując przy tym wszystkie atuty, które uczyniły go świetnym autem. Pojawienie się Mercedesa-Benz C-Class Electric wydaje się kluczowym momentem na drodze do pełnej elektromobilności. Mamy tu firmę, której założyciel, Karl Benz, 140 lat temu opatentował spalinowy samochód osobowy, a teraz wprowadza elektryczną wersję swojego kluczowego modelu. Szef Ola Källenius opisuje ten nowy samochód elektryczny jako taki, który ma „trafić w sam środek bazy fanów Mercedesa”. Choć obecnie najlepiej sprzedającym się modelem ze Stuttgartu jest SUV GLC, to rynek kompaktowych sedanów klasy premium pozostaje areną, na której oceniane są niemieckie marki (a z nadchodzącym BMW i3 z serii Neue Klasse nasi testerzy już zacierają ręce na myśl o porównaniach). Elektryczny C-Class to więc wielka sprawa, nawet jeśli Källenius twierdzi, że celem jest zapewnienie, by kierowca w ogóle nie zauważył zmiany napędu. „Opinie od dealerów i klientów są takie, że trafiliśmy w dziesiątkę”, mówi mi. „Mówią: «to piękne auto i o, jest elektryczne? Tak, super»”. Podobnie jak w przypadku spokrewnionego nowego elektrycznego GLC, pod względem stylu i nazwy jest to po prostu elektryczny C-Class, a nie na przykład sedan EQC. W rzeczywistości Mercedes całkowicie zrezygnował tu z brandingiem EQ: oficjalna nazwa tej pierwszej wersji to 400 4Matic electric. Tak, z małą literą „e”. Czy zatem jest to prawdziwy C-Class, który akurat jest elektryczny, czy po prostu przeciętny elektryczny sedan z ozdobnym grillem? Sprawdźmy to.