39 samochodów, które zmieniły świat
oryg.: The 39 cars that changed the world
Patrzymy na wszystkie samochody, które zmieniły grę, w taki czy inny sposób. Nic nie zmieniło świata tak jak samochód. Samochód to nie tylko wygoda, środek na przewożenie ludzi i rzeczy na duże odległości w krótkim czasie. Dla większej liczby osób w różnych miejscach na świecie samochód to wolność. To coś, co mieszka poza twoim domem i zabierze cię praktycznie wszędzie tam, gdzie tylko zechcesz, kiedy tylko zechcesz. W niemal wszystkich przypadkach można liczyć na cichą, komfort, szybki i niezawodny. To najbardziej niezwykłe urządzenie, prawdopodobnie największe dzieło człowieka do tej pory. Ale są samochody i są samochody. Większość po prostu stara się poprawić to, co było wcześniej. Ale nieliczni pragnęli nie tylko być lepsi, ale też inni. Czasem to nie działa – co zaskakujące, pomysł Subaru na napęd na cztery koła aktywowany wycieraczaczkami nie zdołał, ahem, zyskać przyczepności – ale tylko niewielka liczba osób zmieniła bieg historii motoryzacji na lepsze. Jeśli samochody zmieniły świat, tak jak wszyscy byli przekonani, to właśnie te zmieniły świat samochodów: Rolls-Royce Silver Ghost (1907). Dlaczego zacząć od tego, a nie od Benz Patent Motorwagen, lepiej znanego jako pierwszy samochód na świecie? Pedantycznie, nie da się zmienić świata, który nie istniał przed twoim przybyciem, ale być może bardziej przekonujące jest to, że Benz był tak nieodpowiedni do pokonywania dystansów, że Benz nawet nie uznał za stosowne wyposażyć go w zbiornik paliwa. Silver Ghost natomiast był pierwszym samochodem o nowoczesnej niezawodności. Oficjalnie znany jako model 40/50hp, jeden samochód był pomalowany na srebrno, nadano nazwę przechodzącą do folkloru motoryzacyjnego i wysłany na trasę z Londynu do Glasgow 27 razy. Przejechaliśmy 15 000 mil po drogach, które pewnie rozpoznalibyśmy jako ślady i, poza jednym zatrzaskiem paliwa, nic się nie zepsuło. Reputacja tego, co zaczęto uważać za największą na świecie firmę motoryzacyjną, została rozpoczęta właśnie tutaj. Ford Model T (1908) Minęło 22 lata od narodzin samochodu, aż Model T wprowadził motoryzację do mas. Samochód był nieporęczny w prowadzeniu nawet jak na ówczesne standardy, rewolucją był sposób jego budowy: masowa produkcja na linii montażowej jednego samochodu w jednym kolorze. Sprzedawano go w 1908 roku za koszt odpowiadający dziś około 20 000 dolarów, a cena ta wtedy spadała i spadała wraz z widocznością efektywności nowej metody produkcji. Wkrótce połowa wszystkich samochodów sprzedawanych w USA stanowiły Modele T, a do 1923 roku kosztował mniej niż 300 dolarów, czyli około 4200 dolarów w dzisiejszych pieniądzach. Zbudowany w 12 krajach na czterech kontynentach w bezprecedensowej liczbie łącznej liczby 15 milionów – to był samochód, który zrobił więcej niż jakikolwiek inny, by wyprowadzić świat na koła. Cadillac Type 53 (1916) Na zewnątrz Type 53 nie zasługuje na szczególne wspominanie. To właśnie jego poprzednik, Type 51, posiadał pionierski silnik L-head – pierwszy na świecie masowo produkowany V8 – a Cadillac produkował go tylko przez rok, zanim go zastąpił. Ale z perspektywy czasu Typ 53 był pierwszym samochodem, który wylądował na osobliwie intuicyjnym układzie powierzchni sterowania, które dziś uważamy za konwencjonalne. Podczas gdy wcześniej samochód napędzany był za pomocą dźwigni, uchwytów i pedałów w (dziś wydawało się) dziwacznych konfiguracjach, Cadillac miał dźwignię zmiany biegów i ręczny hamulec pomiędzy przednimi siedzeniami oraz trzy pedały do sprzęgła, hamulca i gazu. Miliony poszły za tym pomysłem. Miał także rozrusznik elektryczny – kluczowy, ponieważ ręczne uruchamianie ośmiocylindrowego silnika byłoby uciążliwe i prawdopodobnie niebezpieczne. Austin 7 (1922) Fakt, że Austin 7 cieszył się 17-letnią produkcją łącznie prawie 300 000 pojazdów, może być wystarczającym, by zasługiwać na jego obecność samodzielnie. Ale "baby Austin" naprawdę znalazł swoje miejsce na tej liście właśnie dlatego, kim się stał; Był to szablon opakowania, pokazujący, jak można zrobić samochód z tak małej liczby materiałów, że jest on mały i tani jak nigdy dotąd. Dlatego BMW wydało licencję na produkcję pierwszego samochodu, podczas gdy Nissan nie udzielił licencji, lecz wykorzystał go jako przykład przy produkcji pierwszego pojazdu. Sprzedawali nawet Austiny w USA, choć American Austin, firma, jest ważniejsza, ponieważ wyprodukowała pierwszy prototyp Jeepa. Ironią losu BMW ostatecznie stało się właścicielem następcy Austina, firmy Rover, 70 lat później. (na zdjęciu z późniejszego modelu) Lancia Lambda (1922) Zwykle kojarzymy niezależne zawieszenie i konstrukcję monocoque jako innowacje z drugiej połowy życia samochodu. Niekoniecznie: ta genialna Lancia miała oba te elementy, gdy niemal każdy inny samochód przykręcał nadwozie do podwozia drabinowego i używał stalowych liści jako medium sprężynowego, tę samą technologię, którą stosował koń i wóz. Lambda miała także silnik w formacji V. Trzeba przyznać, że Lambda nie zmieniła świata: ale powinna była to zrobić. BMW 328 (1936) Dowod, jeśli w ogóle jest, że to nie składniki są najważniejsze, lecz kucharz je składa. Dbałość o szczegóły była hasłem 328, dzięki czemu ładny, ale pozornie konwencjonalny roadster stał się jednym z najbardziej cenionych przedwojennych samochodów. Sprytna praca głowic, światowej klasy aerodynamika i dbałość o oszczędność masy sprawiły, że samochód był lekki, zabawny i zdolny do 161 km/h przy pojemności zaledwie 2 litrów silnika. BMW zbudowało na nim swoją reputację i do dziś się na nim powołuje. Volkswagen Type 1 (1938) Znasz go lepiej jako Beetle. Zamówiony przez Hitlera, zaprojektowany przez Ferdinanda Porsche, gwiazdę zbyt wielu filmów o Herbiegu, wyśmiewaną pod koniec życia za to, że jest wolny, niewygodny i fatalny w prowadzeniu. Ale był to Model T z okresu powojennego i gdy ostatni został zbudowany w 2003 roku, około 65 lat po pierwszym, wyprodukowano ponad 21 milionów egzemplarzy. Jeśli pozostaniemy przy samochodach, które pozostały bezpośrednio powiązane przez cały okres produkcji, a nie używały tej samej nazwy jak Golf czy Toyota Corolla, to wciąż pozostaje najlepiej sprzedającym się samochodem wszech czasów. Willys MB (1941) Wiele samochodów w swojej niekonwencjonalności, nowości czy oryginalności inspirowało innych, choć same nie były wielkie – nie tak było w przypadku Willys Military model B. Mógł być produkowany tylko przez cztery lata, a inni pomagali wytyczyć szlak w niezwykle dużym segmentie, który nastąpił później – ale "Jeep" był światowej sławy sam w sobie i ikoną, zanim inni go upiększili. Być może wyjątkowo, posiadał zarówno spartański cel machiny wojennej – jak i niezwykłe, samochodowe cechy wesołości, wolności i ekspresji. Podobnie jak żołnierze, którzy jeździli nim do walki, tylko Ameryka mogła go wyprodukować – i razem mogą słusznie rościć sobie główną rolę w kształtowaniu świata, w którym żyjemy. Jaguar XK120 (1948) Weź pod uwagę nie tylko samochód, ale także kontekst. Jest rok 1948, kraj jest spłukany, jego ludzie ugrzęzli w powojennej oszczędności. Racjonowanie nadal istnieje. A potem, znikąd, pojawia się nowy samochód od firmy o nowej nazwie. To najpiękniejsza rzecz, jaką widziałeś, zarówno na kółkach, jak i poza nimi. Ma zupełnie nowy silnik rzędowy sześciocylindrowy z dwoma wałkami wałków i jeździ jak wiatr: obiecuje się 193 km/h w czasach, gdy większość samochodów na drodze ledwo osiąga połowę tej prędkości. Jednak to nie jest pomysł dla jednej osoby, ani ultra-ekskluzywna zabawka dla bajecznie bogatych: to standardowy model produkcji i niemal przystępny cenowo. Taka była propozycja Jaguara XK120 i w 1948 roku był prawdopodobnie najbardziej pożądanym samochodem, jaki ten lub jakikolwiek inny kraj do tej pory wyprodukował. Land Rover (1948) Samochód o najczystszej wygodzie, zbudowany z aluminiowym nadwoziem, ponieważ po wojnie było dużo złomu, i ukształtowany tak, by mieć jak najmniej krzywizn i zaoszczędzić na kosztach narzędzi, był to rozwiązanie tymczasowe zaprojektowane na kilka lat. W rzeczywistości, jak wszyscy wiemy, ciała wolne od światła i rozkładu oraz ikoniczny kształt, który dał im życie prawie 70 lat. Nie pierwszy, ale definitywny terenowiec, który, nawiasem mówiąc, prawdopodobnie bardziej niż jakikolwiek inny samochód uratował życie w odległych i niedostępnych miejscach na świecie. Mercedes-Benz 300SL (1954) Ludzie będą na zawsze spierać się o tożsamość pierwszego supersamochodu na świecie, ale 300SL z charakterystycznymi drzwiami w kształcie skrzydeł mewy ma równie dobre roszczenia jak każde inne. Lekki i piękny, jego aerodynamika oraz bezpośredni wtrysk 220 KM o pojemności 3 litrów były dosłownie o dekady przed swoją epoką, a prędkość maksymalna 225 km/h wydawała się prosto z science fiction. Jak szybko to było wtedy? Powiedzmy tak: na Mille Miglia 1955 zgłoszono niemal standardowy samochód z salonu i spośród wszystkich specjalnie zbudowanych prototypów wyścigowych, zajął piąte miejsce... Citroën DS (1955) A co jeśli DS był kiepski? Przy nazwie, która fonetycznie brzmiała, jakby twórcy uważali ją za boga, trudno uwierzyć, by reputacja Citroëna przetrwała tę pychę i hańbę. Ale to nie były bzdura. Był znakomity dzięki rewolucyjnemu zawieszeniu hydropneumatycznemu i na tyle piękny, że można go uznać za dzieło sztuki samo w sobie. Tak dobry, że 60 lat po powstaniu Citroën przekształcił tę nazwę w własną markę. Sam czas pokaże, jak to się potoczy. Toyota Toyopet Crown (1957) Nie dlatego, że odniosła sukces, bo była całkowitą porażką – przynajmniej w Stanach Zjednoczonych – ale sława Toyopet Crown polega na tym, że był pierwszym japońskim samochodem sprzedanym w USA. Sprzedawał się dobrze w Japonii, ale okazał się zbyt mały, zbyt wolny i zbyt zawodny dla USA, przez co Toyota poniosła straty w wysokości 1,42 mln dolarów i sprzedała tylko kilka tysięcy egzemplarzy, zanim w 1960 roku zawiesiła sprzedaż samochodów osobowych (kontynuując jedynie Land Cruisera). Jednak wyczuwając, że kompaktowe samochody takie jak Crown są częścią przyszłości Ameryki, amerykańscy producenci zaczęli tworzyć własne modele, co, wyciągając wnioski, Toyota wróciła do rywalizacji w 1964 roku. Do 1966 roku miała 600 dealerów, a dziś Camry jest często najlepiej sprzedającym się samochodem w USA, a Toyota USA jednym z największych producentów samochodów w USA. Fiat 500 (1957) Jeśli Mini, który nastąpił później, był rewolucją małych samochodów, to 500 był ostateczną ewolucją powszechnie przyjętej mądrości małych samochodów tamtych czasów. Był malutki i tani, ale za nim stały najlepsze włoskie umysły: ten ikoniczny kształt był dziełem Dantego Giacosy, a jego miniaturowy, dwucylindrowy silnik autorstwa projektanta silników Ferrari F1, Aurelio Lamprediego. Jeśli chodzi o czystą elegancję centrum miasta oraz skuteczność parkowania i skręcania wszędzie, do dziś nie spotkaliśmy jej równych. Trabant (1957) Trabant, mimo wszystkich swoich niesamowitych wad, dostarczył konkretnych dowodów na to, że mobilność osobista nie była mniej ceniona poza żelazną kurtyną niż w Mediolanie, Londynie, Paryżu czy Nowym Jorku. "Świeca zapłonowa z dachem" była brudna, szarpa, brzydka i znana z tego, że jest niewygodna. Ale był bardzo wytrzymały – części korpusu z duroplastów uczyniły go pionierem do recyklingu – i bardzo pożądany przez NRD. Wyprodukowano około 3,7 miliona sztuk; wystarczający dowód na to, że samochód miał być niezaprzeczalnie wybranym środkiem transportu XX wieku. Lotus Seven (1959) Tak prosty, że można było go złożyć w ogrodowej szopie, a ostatecznie tak szybko, że został zakazany w różnych seriach wyścigowych, by dać innym szansę. Jeszcze bardziej niż Elan – patrz poniżej – jest to apoteoza minimalistycznej filozofii Colina Chapmana i samochodu, na którym dwie firmy, najpierw Lotus, a od 1973 roku Caterham, budowały swoją renomę. Morris Mini Minor (1959) Stawy o stałej prędkości. Dziwne jest myśleć, że gdyby inżynierowie nie zaadaptowali tych przegubów, by wyeliminować niepożądane zakłócenia kierownicze, Alec Issigonis mógłby całkowicie zrezygnować z samochodu. W efekcie wymyślił rewolucję w pakowaniu, lepiej niż jakikolwiek samochód w historii, wykorzystując ograniczoną przestrzeń. Nie był to pierwszy samochód z napędem na przednie koła, ale jako pierwszy udoskonalił technologię, rozpoczynając rewolucję, która zmieniła sposób projektowania niemal wszystkich przystępnych cenowo samochodów. Jaguar E-type (1961) Och, że byłem na targach w Genewie, gdy zdejmowały się otoczki. Wydawało się niemożliwe, by tak piękny samochód mógł być czymś innym niż studium stylistycznym, a nie przygotowanym do produkcji, nie mówiąc już o tak szybkim tempie, jak wyglądało. A jednak to wszystko było i jeszcze jedna kluczowa rzecz: było przystępne cenowo. Dla osób kupujących w prawdziwym świecie to prawdopodobnie największy postęp w sztuce samochodów sportowych. Lotus Elan (1963) To, że Elan był lekki, piękny i szybki, było niemal przypadkowe. To fakt, że żaden samochód drogowy do tamtej pory nie prowadził się tak dobrze, zapewnił mu miejsce w historii. Dzisiejszym zaskoczeniem jest to, jak niewielu udało się temu zbliżyć od tamtej pory. Ford Mustang (1964) Oryginalny Pony Car i większy wpływ na amerykańską scenę muscle carów niż nawet Corvette. Boleśnie fajne, lepsze do prowadzenia niż jakikolwiek amerykański samochód zbudowany do tamtego czasu i, co kluczowe, bardzo tani. Prawdziwa legenda. Lamborghini Miura (1966) Ponieważ sprawa jest tak subiektywna, nikt nie może jednoznacznie stwierdzić, że Lamborghini Miura to najpiękniejszy samochód, jaki kiedykolwiek wszedł do produkcji. Ale być może zgodzimy się, że nikt inny nie ma znacznie lepszego wniosku. Ale to było coś więcej niż tylko ładna twarz: umieszczenie 4-litrowego silnika V12 za kierowcą było również rewolucją, która zmieniła sposób projektowania supersamochodów. Range Rover (1970) Pedytacy powiedzą ci, że Range Rover nie był pierwszym prawdziwie luksusowym SUV-em – to był Jeep Wagoneer – i dlatego nie mógł wymyślić tej kategorii. Ignoruj ich. Pod względem wpływu nie było większego znaczenia od czasu oryginalnego Land Rovera. Do czasu Range Rovera jedyną możliwością jazdy w terenie uważano za wszystko, co miało SUV. Range Rover pokazał, że można być nie tylko niszczycielsko skutecznym w błocie, śniegu i piasku, ale także jego pasażerom może być wygodnie. Wszystkiego najlepszego z okazji 50. urodzin, Range Rover. Porsche 911 Turbo (1974) Nawet w 1974 roku turbodoładowanie było starą i mroczną sztuką. Korzystały z niego samoloty, samochody wyścigowe (najbardziej prawdopodobne było to, że silnik Cummins z turbo-dieslem doprowadził samochód do pole position podczas Indy 500 w 1952 roku), a nawet sporadyczny amerykański samochód uliczny. Ale to Porsche jako pierwsze udoskonaliło go jako technologię drogową. Jak? Przez lata ścigania się samochodami z turbodoładowaniem w Can-Am w Ameryce Północnej, kulminacją było Porsche 917/30 o mocy 1100 KM, które w 1973 roku wygrało każdy wyścig, w którym startował. 911 Turbo pojawił się jesienią i trafił do sprzedaży rok później, zapoczątkowując technologię, której znaczenie ponad 40 lat później jest większe niż kiedykolwiek. Volkswagen Golf GTi (1975) Nie, to nie był pierwszy hot hatch, tak samo jak Range Rover nie był pierwszym luksusowym SUV-em czy Renault Espace pierwszym MPV. Ale podobnie jak te inne, to właśnie Golf pobudził wyobraźnię publiczną i zamienił ciekawostkę w klasę, a potem cały ruch w przemyśle motoryzacyjnym. I było to takie proste: nieco większy silnik, lepsze zawieszenie i lekko poprawiony wygląd. Cała jasna myśl potrzebna, by dać początek prawdziwej legendzie. Audi Quattro (1980) Pierwszy samochód, który udowodnił, że napęd na cztery koła może być używany do czegoś więcej niż tylko jazda w terenie. Quattro pokazało, że może także poszerzyć możliwości samochodów, które miały pozostać tylko na drodze, zapewniając poziom przyczepności w samochodzie sportowym, którego nawet kierowcy Porsche 911 nie mogli sobie wyobrazić. Mówiąc wprost, pozwoliło to na większą część osiągów samochodu i jednocześnie stworzyło legendę, na której Audi opiera się do dziś. Renault Espace (1984) Jeden z najlepiej zrealizowanych samochodów, jakie kiedykolwiek powstały. Lekki, mechanicznie niepozorny, a jednocześnie tak przestronny i pełen zdroworozsądkowych pomysłów na przechowywanie i opakowanie, że od razu wydawało się niezwykłe, iż samochód istniał prawie 100 lat bez wynalezienia czegoś podobnego. Jeśli miejsce samochodu w annałach historii motoryzacji można określić przez jego zdolność do wykonywania zadania, do którego został zaprojektowany, to niewielu osiągnęło lepsze wyniki w swoim czasie. Ferrari F40 (1987) Do dziś są dziennikarze, którzy powiedzą, że pod względem czystej, intensywnej emocji F40 pozostaje niezrównany, przynajmniej wśród samochodów produkcyjnych, a ja jestem jednym z nich. Wszystko zmieniło się w ciągu 30 lat od zapowiedzi F40, wszystko oprócz emocji. Jeszcze jedno: to był ostatni samochód Enzo i spośród jego ulicznych maszyn bez wątpienia jego największy hit. Co o tym myślało chore i stare Ferrari? Na szczęście znamy odpowiedź dzięki odpowiedzi, którą udzielił dokładnie na to pytanie w 1987 roku. Z jawną radością powiedział po prostu: 'Ten samochód jest tak szybki, że aż się pobrudzisz.' I choć z przyjemnością mogę powiedzieć, że nie miał dosłownej racji, to w przenośni był bardzo trafny. Lexus LS400 (1989) Kiedy Toyota wysłała w 1984 roku grupę inżynierów i menedżerów do USA, aby poznać luksusowe samochody, odkryli kilka rzeczy, z których większość nie była zaskoczeniem: że ludzie cenią wysokie wartości rezydualne i status, zaawansowane osiągi i bezpieczeństwo. I że po przejściu z Toyoty kupili BMW lub Mercedes-Benz. Jeśli chcesz do nich dołączyć, pokonaj ich, postanowiła Toyota, i tak sprawiła, że Lexus LS400, który pojawił się w 1989 roku, wyznaczył tak nowe standardy, że inżynierowie branżowi wciąż nazywali go benchmarkiem hałasu, wibracji i ostrości siedem lat później. Mazda MX-5 (1989) Można by argumentować, że MX-5, czyli najbardziej udany samochód sportowy świata, jest w rzeczywistości zbyt dobry, by go tu uwzględnić. Można by zasugerować, że samochód tak dobry, że zniechęcił niemal wszystkich producentów do rywalizacji, z definicji nie może zmienić świata. Z drugiej strony, gdybyś był w czasie, gdy pojawił się MX-5 i myślałeś, że wiesz, jak wygląda zabawny i przystępny cenowo samochód sportowy, to rozwaliłby ci umysł na tysiąc kawałków. Tak bardzo zmieniło grę, że od tamtej pory gra się praktycznie samodzielnie. Honda NSX (1990) Trzeba pamiętać o kontekście. MX-5 pojawił się znikąd i rościł sobie niekwestionowane prawo do bycia najlepszym przystępnym cenowo samochodem sportowym na świecie. Lexus LS400 również wydawał się nieoczekiwany, by zrobić to samo w kategorii luksusowych samochodów. Nowy Nissan Micra był tak dobrym małym samochodem, jaki można było zbudować, a potem Honda wyciąga NSX z kapelusza. Było to lepsze do prowadzenia niż Ferrari 348 (o wiele), tak dobre do życia jak Porsche 911 i tak łatwe do prowadzenia jak Ford Fiesta. Wyglądało to na najsilniejsze atuty Japonii w jej najwyraźniej próbie przejęcia świata motoryzacji. A NSX rzeczywiście coś zmienił, tylko nie dla Hondy czy Japonii. Prawdziwy wpływ miał miejsce gdzie indziej: Ferrari, w szczególności, nie zbudowało samochód z pewnością siebie od czasu. McLaren F1 (1994) Myśleliśmy, że wiemy, co to szybkość, w końcu jeździliśmy Ferrari F40, Porsche 959, a nawet Jaguarem XJ220. Okazało się, że nic nie wiedzieliśmy. McLaren F1 zapewnił największy krok w osiągach legalnych na ulicy, jaki kiedykolwiek miał miejsce lub kiedykolwiek będzie. I zrobił to z miejscem dla trzech osób i ich bagażu, rzucając cień nie większy niż Porsche 911. Och, i w niemal zmodyfikowanej formie wygrał Le Mans za pierwszym razem. Toyota Prius (1999) Możesz lubić Toyotę Prius, możesz uważać ją za ohydę na kołach, ale nie możesz zaprzeczyć jej twierdzeniu, że zmieniła świat motoryzacji. I pamiętajmy, że jego wpływ nie jest najbardziej odczuwalny w Europie, gdzie rozprzestrzenianie się diesla go powstrzymało, lecz w jej ojczystej Japonii, a szczególnie w USA. Niezależnie od tego, czy patrzysz z przerażeniem, czy z niecierpliwością na naszą coraz bardziej hybrydową przyszłość, wszystko zaczęło się tutaj. BMW X5 (1999) BMW nazwało je 'SAV', czyli pojazdem sportowym, ale tak naprawdę był to pierwszy terenowiec, którym ktoś mógł jeździć dla przyjemności. A gdy był wyposażony w silnik V8 o pojemności 4,8 litra, bez wątpienia była to zabawa. Oczywiście, dzięki Cayenne, F-Pacom, Bentaygam, Levante, a wkrótce także Aston Martinom i Lamborghini SUV-ami, idea rozrywkowego SUV-a jest już dobrze ugruntowana. W XX wieku to była rewolucja. Rolls-Royce Phantom (2003) Po katastrofie z Roverem wielu obawiało się, że Rolls-Royce zaprojektowany przez BMW może oznaczać koniec naszej najbardziej doświadczonej marki. Ostatecznie nic nie mogło być dalsze od prawdy: Phantom był najlepszym samochodem jazdnym, jaki kiedykolwiek zbudowano, oferującym jedno z najbardziej gustownych, a zarazem wystawnych wnętrz, jakie można sobie wyobrazić. Zdefiniował na nowo luksusowe podróże i odzyskał reputację Rolls-Royce'a. Audi R8 (2006) Mogłeś popierać BMW, że w końcu jako pierwsze stworzy realną alternatywę dla Porsche 911, a nawet Mercedesa-Benza. Ale Audi, twórcy sportowych samochodów znanych na całym świecie z niechęci do apexów? Nikt inny. R8 był słodko brzmiącym, dobrze prowadzonym, świetnie wyglądającym błyskawicą z niebieskiego świata i najbardziej przystępnym supersamochodem z silnikiem centralnym od czasów NSX. Tesla Model S (2012) Prawdopodobnie najbardziej wpływowy duży sedan dekady lat 2010. Gdyby został wyprodukowany przez Mercedes-Benz, BMW lub Audi, zostałby okrzyknięty rewolucją w pełni elektrycznym. W rzeczywistości była to praca firmy, która dziesięć lat przed narodzinami Modelu S nawet nie istniała. Jeśli chcesz znaleźć największy powód, dla którego wszyscy główni producenci premium, w tym Jaguar, teraz traktują samochody elektryczne jako integralną część swoich planów na przyszłość, to patrząc prosto na to. Porsche 918 Spyder (2013) Mogło to być LaFerrari lub McLaren P1, ale jako pierwszy ogłoszony i pokazany egzemplarz, twierdzenie Porsche o zapoczątkowaniu ery hybrydowego hipersamochodu jest niepodważalne. Nawet dziś prawdopodobnie najbardziej zaawansowany supersamochód na rynku, oferujący zakres osiągów, technologii i użyteczności, jakiego nigdy wcześniej nie wyobrażaliśmy, a tym bardziej nie osiągnięto. BMW i3 (2013) Być może powinien to być Nissan Leaf, pierwszy przystępny cenowo samochód elektryczny stworzony specjalnie od dużego producenta, ale zaangażowanie i innowacje BMW były na innym poziomie, co zaowocowało samochodem elektrycznym wykonanym z włókna węglowego, lekkim, zabawnym i szybkim, który w żaden sposób nie zdradzał obietnic śmigła BMW w nosie. Ariel Nomad (2015) Nie codziennie wynajduje się zupełnie nowy typ samochodu, ale właśnie tym jest Nomad. Samochód, który sprawdza się we wszystkich środowiskach – od drogi po tor, od wydm po leśną ścieżkę. Może to być pierwszy taki samochód, ale zdecydowanie nie ostatni. Scenariusz: Nic Cackett, Andrew Frankel i Matt Prior