Historia tajemniczej Lancii Thesis
oryg.: The story of the mysterious Lancia Thesis
Lancia zainwestowała w rozwój mnóstwo czasu i pieniędzy, ale w osiem lat sprzedano mniej niż 20 000 egzemplarzy – wracamy do tematu. W porównaniu z Thesis, niewiele innych modeli Lancii otrzymało tak duże nakłady finansowe. Samochód o nieco tajemniczym uroku i bogatym wyposażeniu technicznym zbudowano na dedykowanym podwoziu oraz zastosowano w nim ten sam typ zawieszenia, co w Maserati Spyder, Granturismo i Quattroporte. Miał nawet tempomat sterowany radarem – jako pierwsza Lancia w historii. Mimo ogromu nakładów pracy i uwagi, które miały uczynić z niego prawdziwego rywala dla BMW 5 Serii i Mercedesa klasy E, model usunięto z cennika po ośmiu latach, przy produkcji nieprzekraczającej 20 000 sztuk. Postanowiliśmy sprawdzić dlaczego, tym bardziej że samochód nigdy nie był sprzedawany w Wielkiej Brytanii, jest stosunkowo rzadkim widokiem nawet we Włoszech, a jego stylistyka budzi mieszane uczucia. Z przodu chromowana atrapa Lancii przypomina średniowieczną tarczę, z tyłu zaś za sprawą nieco gotyckich, przeźroczystych lamp daje mu wyglacz jak żaden inny samochód na drodze. Z boku Thesis wygląda jednak jak auto złożone z trzech części, gdzie charakterystyczny przód i tył „kanapkują” jedną z najnudniejszych części centralnych w segmencie aut luksusowych. Co jest szczególnie smutne. Taka nuda jest tym bardziej rozczarowująca, biorąc pod uwagę genezę projektu Thesis – wymawianego „te-zis”, a nie jak długa rozprawa akademicka – która wywodzi się z strikingowego konceptu Dialogos z 1998 roku. Czyste boki, drewniana podłoga, subtelnie rzeźbiona deska rozdzielcza i drzwi otwierane pod prąd zapowiadały coś odświeżającego, ale Lancia straciła odwagę, a wersja produkcyjna zamieniła subtelną krągłość oryginalnej wizji na banalność. Wnętrze jest piękne Skoro największa Lancia ledwo widnieje na wykresach sprzedaży obok 5 Serii, klasy E i A6, równie dobrze mogła pójść na całość i stworzyć coś naprawdę innego. Tym bardziej że Thesis sprawia wrażenie wyjątkowego w środku, mimo rezygnacji z (przyznajmy, niepraktycznej) drewnianej podłogi i gładkich foteli z konceptu. Umiejętnie użyte drewno, beżowe tarcze zegarów i bogato tapicerowane fotele sprawiają, że chce się wsiadać do tej Lancii, podobnie jak opcjonalne, ogrzewane i chłodzone fotele z masażem z przodu i z tyłu. Zakazany owoc Brak dostępności Thesis w Wielkiej Brytanii oznaczał, że musiałem długo czekać po premierze w 2001 roku, by poznać jego uroki, i to tylko jako pasażer. Ale to wystarczyło, by sprawdzić, czy auto nie jest obarczone problemem dotykającym niemal każdy produkt Fiata Auto z tamtych lat, czyli niemożnością tłumienia ostrych, poprzecznych nierówności, takich jak dylatacje na autostradzie, bez przenoszenia piskliwego drżenia na deskę rozdzielczą. Rozczarowanie Może się to wydawać absurdalnie wybrednym kryterium oceny samochodu, ale aura lekkiej kruchości wywoływana przez tę wadę była czymś, czego miałem nadzieję uniknąć w tej solidniej zmontowanej Lancii. W kilka minut po wejściu do Thesis na lotnisku w Turynie otrzymałem odpowiedź – auto wjechało na dylatację autostrady, a usłyszałem cichy trzask plastiku, gdy deska rozdzielcza drżała od wstrząsu, którego zawieszenie nie zdołało wygasić. O, jakie rozczarowanie. Łagodna tęsknota Kilkanaście lat później udało mi się prowadzić Thesis i odkryłem samochód, który nie radzi sobie lepiej na zakrętach. Ale te czarujące tylne lampy i klasyczne, włoskie wnętrze sprawiają, że czuję do tego sedana pewną łagodną tęsknotę – zwłaszcza że są tak rzadkie. W rezultacie nie znaleźliśmy dziś żadnego Thesis na sprzedaży w Wielkiej Brytanii. Ale we Włoszech egzemplarze w dobrym stanie są dostępne za mniej niż 10 000 euro. Kusi?